+1
nelciowata 22 grudnia 2025 11:27
Marzyłam, aby znowu dotrzeć na Grenlandię, oczarowała mnie 
Czekałam więc cierpliwie na jakąś dobrą promkę..Byłam nawet gotowa powtórzyć dokładnie ten sam rejs na którym byłam kilka lat temu. Cierpliwość opłaciła się i w  sierpniu  udało mi się złapać ofertę  last minute na wrzesień  i to ze znajomą firmą Oceanwide Expeditions,. 
Tym razem rejs jest na południową część wyspy, zahaczając też o kawałek wschodu.. Wyjazd obejmuje lot z Kopenhagi na Grenlandię i oczywiście wszystkie wycieczki na trasie .

DZIEŃ 1
Lecę z przyjaciółką , porannym lotem z Warszawy do Kopenhagi, 4 godziny przerwy i wylatujemy na Grenlandię. Samolotem lecą już tylko rejsowicze. Pierwszy raz mam możliwość . przetestowania Air Greenland.. Ku mojemu zdziwieniu jest żarełko, przekąski i picie. Lot nie jest długi,  ponad  4 godziny, bezpośredni , upływa bardzo szybko.
Oczywiście siedzę przy oknie , bo mam nadzieję, na ładne widoczki przy lądowaniu. Niestety mega rozczarowanie. W tej części Grenlandii jest okropna pogoda, mgła , pada deszcz i ledwo co widać.

Image
Szaro, buro i ponuro

Lądujemy na południu wyspy w Narsarsuaq .
Z samolotu do budynku idziemy w deszczu na piechotę. To malutkie lotnisko. Nie ma żadnych samolotów , tylko nasz i kilka heli. 

Image

Bagaże docierają bardzo szybko. I ustawiamy się w kolejce do odhaczenia na liście rejsowej, to chwilę trwa.
Podstawionymi busami jedziemy do portu.. Wsiadamy na "nasz" statek Plancius. Jest nieduży, tylko 50 kabin,  ale największy w malutkim porcie.

Image

Image


Na pokładzie zaczynamy od powitalnego drinka i przekąsek. Nie ma już żadnych formalności typu sprawdzanie dokumentów,  dostajemy kartę -klucz i idziemy do kabiny. Nieduża, ale z okienkiem. Nie jest tak komfortowa jak na dużych wycieczkowcach, ale ma wszystko co trzeba.. Ma trochę niestandardowy układ, ze względu na kształt, ale nam bardzo to pasuje. Każda  z nas ma swoją szafę tuż przy łóżku, ,ale w innych częściach kabinki, więc nie ma tłoku przy ubiorze. Na szczęście deszcz jest trochę mniejszy , obserwujemy więc z pokładu jak ładują nasze bagaże.. Przed odpłynięciem mamy jeszcze obowiązkowe szkolenie.

Image


W końcu odpływamy. A hoj przygodo :DJeszcze przed kolacją mamy pierwsze spotkanie z częścią załogi i szybką odprawę. Dowiadujemy się co nas jeszcze czeka tego dnia
Okazuje się, że po kolacji odwiedzimy osadę Qassiarsuk .

Image

Image
Trasa naszego rejsu

Image
Mijamy taką ciekawą jednostkę . Wygląda trochę jak widmo w tej mgle. Fajne widmo

Stajemy całkiem blisko brzegu. Świetnie widać kolorowe zabudowania . A to co się bardzo rzuca w oczy to zielone zbocza, całkiem bujnie porośnięte trawami
Niestety wciąż siąpi, ale i tak dobrze, że nie leje jak wcześniej.

Image

Image

Image

Image

Image

Do brzegu szybko dopływamy zodiakami i idziemy na zwiedzanie.
Qassiarsuk nie jest zwykłą grenlandzką osadą. Dawniej nazywała się Brattahlid i jest ściśle związana z początkiem Vikingów na wyspie. To właśnie tutaj po koniec X wieku przybył Eryk Rudy wygnany z Islandii za zabójstwa..Poszedł w ślady ojca , który za zabójstwa skazany został na banicję z Norwegii.
Eryk założył tu pierwszą osadę. Tak się rozpoczęła się trwająca parę ponad 400 lat kolonizacja Grenlandii przez Wikingów.
Stąd też Vikingowie pod wodzą syna Eryka rozpoczeli podróże do Vinylandii ( obecnie) Kanada
Obecnie żyje tu ok 50 osób i wciąż hoduje się owce .

Image

Image

Image

Image

Image
Nasz statek we mgle

Image

Image


Image

Image

Image

Image



Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image
Pozostałości po Wikingach

Image

Image


Image

Pierwszy kościół

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image



Image

Image

Image

Image
Spodnie z niedżwiedzia


Dodaj Komentarz

Komentarze (3)

sudoku 26 grudnia 2025 17:08 Odpowiedz
@nelciowata Ile kosztował rejs?
sudoku 27 grudnia 2025 23:08 Odpowiedz
Tak, chodzi mi Grenlandia po głowie. Nawet jakiś miesiąc temu o mało nie kupiłem biletów na lato.
letadelko 3 stycznia 2026 20:38 Odpowiedz
Jak zwykle super relacja i przepiękne zdjęcia! Czytam z ogromną przyjemnością :-)